22 lutego 2017

Biegowy bal przebierańców.

Czy to będzie tradycją? Mróz. Mróz, który wciska się w każdą szparę w ubraniu, mróz, który rozchyla włókna tkaniny i zadomawia się pomiędzy skórą a podkoszulkiem. Mróz tym bardziej dokuczliwy im dłużej czekasz na pozostałych zawodników ze sztafety, którzy ruszyli po Twoim starcie.

Tak wyglądały obie edycje Biegu Trzech Króli w Białych Błotach koło Bydgoszczy. W tym roku w tyłki szczypało -10 stopni.

Królowa Matka, znaczy Aldona zadbała by było nam ciepło. Kilka koksowników dawało to co w nich najlepsze.

Bieg Trzech Króli traktuję zabawowo, choć w tym roku  doszła nutka rywalizacji, wszystko za sprawą klasyfikacji na Króla i Królową Powiatu Nakielskiego. Radio N ufundowało stosowne statuetki więc postanowiłem zawalczyć pamiętając jednak o zabawie. A zabawna była chociażby nazwa naszej drużyny: KRÓL I DWIE KRÓLOWE NA SWYCH WIELBŁĄDACH PRZEMIERZAJĄ BIAŁOBŁOCKIE ŚCIEŻKI.

A zabawa miała kolor żółty. To kolejny konkurs w ramach biegu - najbardziej żółte przebranie. Zadbała o nie Madzia i na naszych plecach zagościły wielkie korony. Do tego doszły opaski i złote getry z tkaniny rzekomo imitującej lateks.


Przyjechaliśmy, rozgrzaliśmy się, ogrzaliśmy tyłki przy koksownikach i przyszła pora na start.  Przejąłem się zapisami, czego efektem był numer 1.
fot. Anita Krysztofiak
Pobiegłem jako pierwszy na tyle szybko na ile dałem radę. 3 km powinienem pobiec średnio w okolicach 4 min/km, ale już bieg sylwestrowy w Brzozie pokazał, że będzie z tym problem. Ruszyłem poniżej 4 min/km, by po 500 metrach męczyć w najlepsze tempo w okolicach 4:30. Pierwszy km wyszedł w 4:17, drugi w 4:28 a trzeci w 4:20. Jak mawiają "bida z nędzą". Trudno.
fot. Grzegorz Perlik
fot. Anita Krysztofiak
Pałeczkę sztafetową przekazałem Madzi a mi pozostało czekać na wyniki pozostałych mężczyzn z Powiatu Nakielskiego.

Drugą rzeczą, którą robiłem było marznięcie. Oj zimno było, zimno... Polar założony pod koronę wcale nie pomagał.

Madzia pomknęła dużo szybciej niż myślałem. Uwinęła się w 18:32, po niej ruszyła Justyna, która na trasie była przez 19:17.
fot. Bieg 3 Króli

Czekaliśmy, gadaliśmy, grzaliśmy tyłki (przynajmniej próbowaliśmy). Wreszcie przyszedł czas na dekoracje. Okazało się, że od zostania królem Powiatu Nakielskiego dzieliła mnie przepaść bo aż 1:10. Więcej szczęścia mieliśmy w nadprogramowym konkursie zorganizowanym przez runspace.pl - wygraliśmy kalendarze biegacza za nasze przebrania. W konkursie na najbardziej żółte przebranie zajęliśmy drugie miejsce. W losowaniu mieliśmy pecha i nic nam się nie trafiło.
fot. Anita Krysztofiak



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Trzynasty po raz drugi

Maraton Karkonoski poznałem dwa lata temu. Trasa wówczas zmasakrowała mnie na ostatnich 7 kilometrach. Do tego czasu nie wiedziałem, że zbie...