22 listopada 2016

Najpierw żona teraz mąż

"Biegiem przez pola!"
Usłyszałem z przeciwka, powiedziałem cześć i każdy z nas poszedł w swoją stronę.

Jak na moje przedstartowe standardy było już późno, dobre 15 minut po godzinie 10. Na parkingu w Myślęcinku wypatrzyłem auto oklejone koronami Biegu Trzech Króli. Od razu wpadł mi do głowy pomysł by spłatać małego figla.

Poszliśmy "starą" drogą, z lewej nadal stała jakaś betonowa buda, z prawej latarnia, do której jeszcze 2 lata temu przywiązywano bramę startową. Spojrzałem na nie z sentymentem. Magda zastanawiała się dlaczego biuro zawodów i strefę startu/mety przeniesiono na Różopole.

Moje pierwsze podejście do City Trail 2016/2017. Tegoroczny terminarz jest dla mnie niefortunny. W Bydgoszczy pasują mi tylko dwa biegi. No cóż, sprawa jest prosta. Postaram się odwiedzić Gdańsk (bo trasę w Gdyni już znam), Poznań (biegłem raz, latem, w innej lokalizacji), może Katowice i Łódź (przy okazji odwiedzając rodzinę). Kusi też Lublin, w którym nigdy nie byłem więc byłaby okazja pozwiedzać daleki Wschód. Co z tego wyjdzie? Nie wiem.

Na polanie trochę się przeraziłem. Tłok straszny, z głośników dobiegł słowotok Benka, który straszył, że na bieg zapisało się i opłaciło ponad 900 osób. Bałem się, że nie zdążę dopchać się by odebrać numer i czip, ale na szczęście większość biegaczy już była uzbrojona i poszło bez problemów.

Kolejki do depozytu nie dało się uniknąć, była niczym śpiący wąż wygięty w różne strony. Jak się po chwili okazało jednak się ruszała. Może niezbyt szybko, ale zmierzała do namiotu. I znacznie przyspieszyła, gdy z rolką worków depozytowych w ręku pojawił się Owoc. Jak kto woli Piotrek. Był czas by spakować ciuchy, zawiązać, po chwili przyniósł naklejki, napisał numer startowy i worek można było bardzo sprawnie oddać w depozycie. Normalnie organizacyjny majstersztyk. Oby na innych biegach też tak było.

Godzina 10:44 a ja zaczynam rozgrzewkę. Kompletna porażka, bo przed piątką powinienem zacząć ją dobre 15 minut wcześniej. No nic, stwierdziłem, że pobiegam 10 minut i pójdę na start. Pokręciłem się po polanie niczym kot łażący bez celu.

15 listopada 2016

Za mundurem biegacze sznurem

Od tego roku wypadam z niepodległościowego biegu w Pigży. Co zrobić, obowiązki służbowe. Cóż w zamian? Zdołałem zapisać nas na Bieg Niepodległości w Bydgoszczy. Zależało mi na tym tym bardziej, że medal z niego tworzył komplet spichlerzy razem z medalami z biegu urodzinowego i przedsiębiorców.

Święto Niepodległości od kilku lat przeżywa renesans. Organizuje się je ze szczególną fetą, mimo, że pora roku nie nastraja optymistycznie. W Bydgoszczy były to pokazy, grupy rekonstrukcyjne, koncerty. Biegaczom przedstartowy czas umilano piosenkami dobiegającymi z pobliskiej sceny.

Za mną był ciężki tydzień. Od dobrych 9 dni zmagałem się z bólem pleców, spięło mi je tak, że miałem problemy ze schylaniem się. Wtorkowe zajęcia na sali i siłowni wcale mi nie pomogły. Potężne zakwasy doprawiłem czwartkowym krosem. W piątek postanowiłem się dobrze bawić i z tego powodu przygotowałem specjalny strój.

Momiji

W Mierzęcinie byliśmy w ubiegłym roku, postanowiliśmy i w tym, jakby tego było mało postanowiliśmy pokusić Grzesia - entuzjastę Japonii. Dał...