19 sierpnia 2016

Non omnis...

Znaliśmy się od okolicy 1997 roku, tak jakoś wyszło, to były pierwsze lata jego pracy w nakielskim ogólniaku, uczył moją siostrę fizyki. Przedmiot paskudny, ale Agi nie narzekała, ba, chwaliła sobie jego podejście do uczniów. (później, zdaje się, zdystansował się w relacjach z młodzieżą, ale dalej przekazywał im wszechstronną wiedzę)

Po drodze były żagle, wieloboje rzeczne. Gdzieś się nasze drogi rozeszły i widywaliśmy się przypadkiem.

Ponad dwa lata temu zaczęliśmy się widywać przy okazji biegów. Półmaraton w Pile, City Trail, parę innych imprez. W styczniu 2016 roku pobiegliśmy z Nakła do Mroczy w ramach Towarzyskiego Biegu Powstania Wielkopolskiego.

Pod koniec kwietnia gadaliśmy na fejsie o metodach treningowych. Piotr pytał mnie czy nie byłbym chętny na spróbowanie Hansonów i ku jego rozczarowaniu stwierdziłem, że wolę zostać przy Danielsie. Napisał wówczas:

fakt głowę trzeba mieć mocną ja siadam w połowie ale tylko przez chwilę bardziej to wina obciążeń niż nastawienia do treningu

W maju planował rozpoczęcie kolejnego cyklu przygotowań. Wszystko miał przemyślane i poukładane. Nie tylko biegowo.

Ja powiedziałem sobie, że maraton pobiegnę jeśli będę w stanie ukończyć go w okolicach 4 godzin. więc z jakimś 5:40 [min/km] połówkę tak robię ale to jeszcze drugie tyle więc tak sobie pokombinowałem, że przez 11 miesięcy jestem w stanie to zamknąć ale jak się pocić przez prawie rok to może podejść ciut ambitniej czyli 5:06 tym bardziej, że szybkość i wytrzymałość tempowa wchodzą według tabelki

Czerwiec 2016 to wymiana refleksji na temat biegania z kijkami w górach (wrzuciłem na blog zdjęcie z testów plecaka z kijami). Piotr sam się odezwał polecał kije do NW, proponował pożyczenie swoich na Maraton Karkonoski. Ja nie byłem przekonany czy na maratonie będę korzystał z kijowego wsparcia więc nie skorzystałem z oferty.

Dwa dni przed tą rozmową napisał:

Cześć, jeśli następnym razem będziecie biegali w okolicy Nakła jakieś długie sobotnio/niedzielne wybiegania i nie będzie wam przeszkadzała taka maruda jak ja to daj znać mi plan pokazuje odcinki od 16 do 26km w tempie miedzy 5:39 - 5:52. Wiem wolno ale to przecież wolne długie wybiegania. Pozdrawiam

I jakoś nam się od tego czerwca nie złożyło biegać w okolicy Nakła. I od wczoraj już nam się z Piotrem już się nie złoży...

Żegnaj! Ten bieg skończyłeś przynajmniej 30 lat za szybko.

2 komentarze:

Kolejne City Trail za nami

Od 2015 r. na tę chwilę czekamy od jesieni - startu kolejnych edycji City Trail. A krótko przed jest stres i radość jednocześnie. Podsumow...