27 grudnia 2015

W pogoni za

Listopad przebomblowałem. Parę biegań, najmniejszy dystans  w tym roku, raptem 75,32 km. Od drugiego tygodnia grudnia wziąłem się ostro do roboty. Co prawda mam kłopot, bo plan Danielsa przewiduje 26 tygodni treningu przed maratonem, a mi zostało 21, ale coś się skombinuje. Robię teraz maksimum 78 km w tygodniu, ale w tym trochę dodam.

18 grudnia 2015

7 dni - świat

Niespełna tydzień temu (brakuje jeszcze paru godzin) wymyśliłem, że w Maratonie Warszawskim pobiegnę charytatywnie. #biegamdobrze to akcja, która rzuciła mi się w oczy rok temu.
Idea jest prosta, najlepiej wyjaśnia ją informacja organizatora:Obok tradycyjnej formy zapisów funkcjonuje ścieżka charytatywna ‪#‎BiegamDobrze‬, w której rejestrujący się nie ponosi opłaty, jedynie wybiera cel i organizację dobroczynną, na którą poprzez jego profil są zbierane wpłaty. Po przekroczeniu progu 300 zł uczestnikowi automatycznie nadawany jest numer startowy. #BiegamDobrze to inicjatywa promująca tak biegaczy, jak i szczytne inicjatywy społeczne. Każdy uczestnik prowadzi własny profil, poprzez który może komunikować się z przyjaciółmi i fanami, promować swoją akcję w mediach społecznościowych, definiować cele zbiórki, wyzwania i deklarować działania po osiągnięciu ustalonego progu zbiórki tym samym mobilizując siebie i innych.

11 grudnia 2015

A właściwie dlaczego nie pomóc?

Był czas gdy wiele osób pomogło nam. Dzięki nim nie musieliśmy się zbytnio martwić o pieniądze na pokrycie kosztów pośrednio związanych z leczeniem Weroniki. Niby banał, ale jak się człowiek wybierał na zakupy do sklepu medycznego to na gaziki, skinsept, korki do cewnika broviac zostawiał ładnych parę złotych. Do tego doszła dieta bezglutenowa po atoprzeszczepie szpiku, później w trakcie i po radioterapii. Poza tym dojazdy do szpitala i cała masa innych pierdół.

Staram się odwdzięczać jak mogę. Może nie bezpośrednio darczyńcom, ale tym, którzy pomocy potrzebują.

Od jakiegoś czasu myślałem nad moimi planami startowymi w 2016 roku. Wiosnę i lato sprecyzowałem. Została jesień. Z Berlina nici więc pomyślałem o Maratonie Warszawskim. A jak Maraton Warszawski to może akcja #biegamdobrze ? No to pobiegnę. Jeśli mi w tym pomożecie :)

Sprawa jest prosta. By móc wystartować trzeba uzbierać minimum 300 zł. Pieniądze te trafią do Fundacji Rak'n'Roll. Wygraj Życie!

Co trzeba zrobić? Wystarczy przelać drobną kwotę, może być złotówka, a minimalną kwotę uzbieramy w mig, wszak bloga obserwuje niemal 600 osób.

Każdy z Was może powiedzieć MAM TĘ MOC



Szczegóły znajdziecie tutaj.

Dziękuję :)

06 grudnia 2015

Dlaczego nie poszedłem na budownictwo?

5 grudnia to dzień tuż przed wybuchem mikołajowego szaleństwa. Niestety dożyliśmy czasów unifikacji i koszmarnego pomieszania. W 99% właściwego św. Mikołaja - biskupa - zastąpił krasnal z reklamy coca coli. Tenże krasnal pojawia się jeszcze na Boże Narodzenie (nie wiem czy to ten sam, ale spóźniony, czy inny, a może to ten sam, tyle że tak mu się spodobało prezentowanie, że chodzi z repetą).

W ramach mikołajowego szału w Bydgoszczy zorganizowano kolejną akcję zbierania funduszy na paczki dla podopiecznych Stowarzyszenia Piecza Zastępcza. W tym roku do tradycyjnego meczu piłki nożnej dorzucono sztafetę. Założenie proste. Drużyna trzyosobowa, czas trwania 60 minut. Drużynę Ortimed Runners Team zgłosiłem dawno temu.
fot. facebook.com/BydgoscyBiegacze

01 grudnia 2015

Górki i adidas response trail boost

Dziś miałem wolne od pracy, więc starym zwyczajem sezonu biegowego wyskoczyłem na masaż. Musze poskładać nieco prawą nogę, bo lubi grymasić w różnych miejscach. No, nieistotne. Po masażu wyciągnąłem Justynę na małe bieganie. Jako, że nie miałem ochoty na centrum Bydgoszczy zaproponowałem poznanie nowych rejonów Myślęcinka. Na nogach wylądowały trailowe adidasy boost i ruszyliśmy asfaltem w stronę polany Różopole.

Pusto tam bez City Trail. Spokojnie, nic dziwnego, do kolejnego biegu zostały dwa tygodnie, ja pojawię się tam dopiero w styczniu.

Momiji

W Mierzęcinie byliśmy w ubiegłym roku, postanowiliśmy i w tym, jakby tego było mało postanowiliśmy pokusić Grzesia - entuzjastę Japonii. Dał...