27 kwietnia 2015

Do trzech razy sztuka

Na przełomie 2013 i 2014 roku zamarzyło mi się złamanie 45 minut na dystansie 10 km. Przygotowania szły pełną parą, przyszedł 26 kwietnia, szybka, płaska trasa we Wrześni. Start w XXXI Biegu Kosynierów. Niestety. Zamiast 44:59 lub mniej było 47:49.
Później połówki, lato, gorąco, przemęczenie łydki i szlag trafił jesienną walkę.
45 minut powinno paść w marcu 2015 roku na Maniackiej Dziesiątce. Taki był plan. Niestety luty nie był zbyt biegowy i mimo idealnej pogody wyszło 45:46. Zatem znów kicha.

Biegowo marzec też był do dupy. W zasadzie nie tylko biegowo...
Luty 89 km, marzec 106 km, kwiecień (do 25 włącznie) 82 km. A miało być ze 420 km więcej. Mój zimowy plan startowy zakładał pojawienie się we Wrześni i start w Małym Kosynierze na dystansie ok. 5,1 km i może walkę o pudło, ale im bliżej tym niewiara była większa.

Zrezygnowałem z niego w ostatniej chwili, na 5 dni przed terminem. W zamian wybrałem V Bieg braci Mikrut w Koronowie. Po pierwsze bliżej (o 100 km), po drugie startował Grzesiek Perlik i miałem z nim do pogadania po jego rekordowym maratonie w Krakowie (tu możecie o nim poczytać). Pomyślałem, że przebiegnę się z Grześkiem. Na spokojnie spróbujemy zejść poniżej 50 minut.

26 kwietnia 2015

42195 m Weroniki

Pierwotnie planowałem, że poczekam na wpis Grześka i później napiszę coś od siebie. Gdy się doczekałem i przeczytałem stwierdziłem, że nie ma to najmniejszego sensu, dlatego dziś daję tylko link.
Jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, tydzień temu, w Krakowie, Weronika  przebiegła maraton.
Życzę miłej lektury: Z prędkością Pendolino.
fot. Grzegorz Perlik

19 kwietnia 2015

Zostałem ojcem

Matka Karolina - poznana 20  minut wcześniej. Dziecku na imię Drugie miejsce w kategorii kobiet.
Pojechałem dziś do odległego o 20 km Więcborka. Bieg z tych lokalnych, poza pierwszą trójką bez prowadzonej klasyfikacji, bez pomiaru czasu, za to z ręcznie robionymi medalami (przez Warsztaty Terapii Zajęciowej). No, miał też elektroniczne zapisy, wpisowe 20 zł wrzucane do puszek i numery startowe.
Dziwnie i bez sensu? Skądże! Z jak największym sensem i celem. "Więcbork Biegnie dla Tomka"
Bieg charytatywny, pieniądze z wpisowego przeznaczone na leczenie 22-letniego Tomka Walewskiego, zmagającego się z nowotworem mózgu (więcej informacji tutaj). Dystans 7 km. Dwa okrążenia wokół jeziora.

Pierwotnie miała jechać ze mną Madzia, bo cel szczytny, ale infekcja ją pokonała. Ruszyłem sam, na ostatnią minutę. Oj co się naszukałem plaży, na której miał się odbyć start to moje, bo oczywiście nie obejrzałem mapy przed wyjazdem.

03 kwietnia 2015

Plany biegowe 2015

Bieganie bez planu jest bez sensu. Dotyczy to zarówno samego planu treningowego jak również planów startowych.

Maratońskie przygotowania legły w gruzach pod koniec stycznia. Zastanawiam się czy do nich wrócić.
A co ze startami? Też nie wiem. Opłaciłem do tej pory kilka imprez
26 kwietnia Bieg Kosynierów we Wrześni
9 maja Bieg Piastowski
27 czerwca Półmaraton Inowrocławski

02 kwietnia 2015

6 bieg City Trail Junior w Bydgoszczy

Dziś się nie rozpiszę.
Będą dwa nagrania. Pierwsze autorstwa Grzegorza Perlika. Ostatni start Weroniki w cyklu City Trail Junior w Bydgoszczy. Było to 8 marca 2015 r.



Drugie to nagranie Weroniki.

Momiji

W Mierzęcinie byliśmy w ubiegłym roku, postanowiliśmy i w tym, jakby tego było mało postanowiliśmy pokusić Grzesia - entuzjastę Japonii. Dał...