26 sierpnia 2014

Soleus Fit 1.0 - przystępuję do testu

Miał być wpis o mych "przygotowaniach" do półmaratonu w Pile, ale że nieco mi się poszczęściło i dostałem sprzęt do testowania będzie o tym. Najbliższe dwa tygodnie spędzę na analizie biegowego gadżetu.

Dzięki firmie SportPoland.com otrzymałem dziś do testowania zegarek Soleus Fit 1.0 w wersji zielonej (dobrze, że nie różowej, bo córka chciałaby mi go zwinąć).


Jest to podstawowa wersja zegarka z GPS, bez pulsometru. Jak zauważyliście pod linkiem kosztuje 399 zł, więc w kategorii zegarków z GPS jest jedną z najniższych (o ile nie najniższą). Dla porównania Garmin Forerunner 10 kosztuje ok. 450 zł, GEonaute Onmove 510 znalazłem na allegro za 449 zł, ale w Decathlonie kosztuje 549.
Spróbuję sprawdzić, czy za tę cenę warto go kupić, czy może wybrać droższego Garmina.

Za materiał porównawczy służyć mi będzie mój Garmin Forerunner 210. Co prawda jest to inna półka możliwości zegarka (ma m.in. pomiar tętna, interwały, strefy tętna), ale najważniejsza rzecz jest wspólna - GPS, a to w naszych czasach niemal nieodzowny element biegacza.

Co potencjalny nabywca znajdzie w środku?


1. Zegarek
2. Przewód podłączeniowy
3. Krótka instrukcja - niestety tylko języki: angielski, francuski, hiszpański, portugalski, niemiecki, włoski, japoński, chiński i koreański. Języka polskiego brak, ale jak sądzę (tak wynikało z ogłoszenia dla potencjalnych testerów i ambasadorów) instrukcja taka ma zostać stworzona. W sumie dystrybutor nie ma wyjścia, obligują go do tego przepisy.

Do zegarka nie ma ładowarki, ładować należy go poprzez gniazdo usb z komputera. Pierwsze ładowanie powinno trwać 4,5 godziny. Co ciekawe poziom naładowania podawany jest w procentach.






Jakie funkcje oferuje zegarek?
Wg danych drukowanych na pudełku są to:
GPS
Dystans
Prędkość
Tempo
Kalorie
Stoper
Pamięć 100 okrążeń (okrążenia do ustawienia: 0,4 km; 1 km, 2 km, 3 km, 4 km i 5 km)
Dwie strefy czasowe
Baterię wielokrotnego ładowania


Tyle teorii. Teraz trochę praktyki. Niestety wrosłem w Garmina i zanim zacząłem ogarniać musiała minąć chwila, ale dałem radę.
Na początek trzeba ustawić parametry użytkownika (m.in. waga, wzrost, płeć), czas i sposób jego korygowania (manualnie albo z GPS) - to coś, czego nie ma w Garminie. Można także ustawić drugą strefę czasową - jak ktoś ma kochankę w USA to sprawa bardzo przydatna. Jedno wciśnięcie przycisku i wie czy nie obudzi jej swym telefonem. ;)
Ustawiamy alarm po okrążeniach, jak ktoś potrzebuje budzika też ma taką opcję.


Dziś wyszedłem tylko na złapanie fixa i ustawienie czasu. Soleus złapał satelity o dobre 15 sekund szybciej od Garmina. Przy okazji przespacerowałem przez podwórko zapisując krótki "trening".
Właśnie. Odczyt treningów. Można to oczywiście zrobić w zegarku, można zrzucić w sieć. Właśnie, w sieć.
Na pudełku jest naklejka "Compatible with STRAVA". Naszych treningów nie zrzucimy bezpośrednio do popularnych w Polsce portali sportowych np. endomondo. Co nie znaczy, że nie damy rady tego zrobić w ogóle.
Trzeba założyć profil na portalu strava.com, ze strony producenta zegarka pobrać specjalny program i można zrzucić treningi. Następnie wystarczy wyeksportować trening do pliku .gpx i można go wrzucić na endomondo. Jest z tym nieco zabawy, ale nie takiej strasznej i upierdliwej. Pewnie wiele osób stwierdzi, że lepiej biegać z telefonem i endomondo. Powiem szczerze, że tak zaczynałem i doprowadzało mnie to do pasji. Z tego powodu przerzuciłem się na zegarek. W tym roku coś mnie podkusiło i pobiegłem parę razy z telefonem. Stwierdziłem, że miałem rację inwestując w zegarek. Endo w telefonie jest kapryśne jak rozpuszczona kobieta. Potrafi doprowadzić do pasji.


Póki co tyle refleksji. Jutro wyjdę na trening i będę pewnie wyglądał jak idiota - trzeba jakoś porównać zegarki, zatem oba wylądują na ręce.
Na koniec ciekawostka. Wymacałem zegarek i gdy miałem go odłożyć instynktownie chciałem go wyłączyć. Nic z tego. To nie Garmin, żeby go wyłączać. Czy to potrzebne? Pewnie nie, zwłaszcza, że zegarek jest tak zaprojektowany, że spokojnie można go używać codziennie.

2 komentarze:

  1. Kolego a czy pliki , dane mozna przesłac do endomodo ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się tego zrobić bezpośrednio. Trzeba założyć konto na strava.com, ściągnąć jakiś program i dopiero ze strony strava wyeksportować trening (chyba) do gpx albo innego rozszerzenia. Robota nieco upierdliwa.
      Z perspektywy stwierdzam, że poruszanie się w menu zegarka też nie jest intuicyjne i porównując do Garmina raczej irytujące.

      Usuń

Momiji

W Mierzęcinie byliśmy w ubiegłym roku, postanowiliśmy i w tym, jakby tego było mało postanowiliśmy pokusić Grzesia - entuzjastę Japonii. Dał...